LISTEN TO THE RHYTHM OF THE FALLING RAIN

Mieszkanie zmienione. I co? Kurczę, warto było. Teraz zawsze ktoś wrzeszczy ostrzegawczo z kuchni „ROSÓÓÓÓŁ”, gdy zupa zaczyna NAM się gotować.


Oboje za nim płakaliśmy (ok, Roberto uronił łzę). Takie „nasze”, takie oswojone. Wyprowadziliśmy się w ramach oszczędności i jesteśmy w innym świecie. Tak to dla nas wygląda. No właśnie, ale co poza tym mamy? To 6 powodów, dla których definitywnie warto było zrezygnować z mieszkania (co okazało się dla nas jedną z najtrudniejszych decyzji – dziwne, prawda?).

  1. BEZPIECZEŃSTWO.

    „ROSÓÓÓŁ” wrzeszczy Tomek zza drzwi, gdy znów zupa chce wyskoczyć z garnka. Uwierzcie – to bardzo ważne, gdy człowiek nie chce spalić mieszkania.

  2. NOWI LUDZIE, NOWE HISTORIE.

    Byliśmy tacy „sami dla siebie”, wszystko razem, ciągle razem. A dziś jest nas 6. A w sumie to często 8. I jest super.

  1. NOWOŚCI, NOWOŚCI!

    Matko, jak my się różnimy! To są inne światy, które spotkały się po drodze. W jakim innym wypadku lądowalibyśmy znów na studenckich domówkach i urodzinach słuchając z winyli amerykańskiego gangsta rapu z lat. 90-tych? (btw. Beny, dzięki za super urodziny!)

  2. STRATEGIA DZIAŁANIA.

    Dzielenie mieszkania z kilkoma osobami wymaga wyrzeczeń i …opracowania strategii. Kiedy rano do łazienki próbuje dostać się 5 osób, to robi się ciasno. Opuszczenie łazienki na sekundę po krem do pokoju ma katastrofalne w czasie skutki. Dlatego opracowałam wymyślną taktykę : wchodzę i zostaję aż nie wyjdę. Działa!

  3. 1350 MINUT SPACERU GRATIS.

    Tyle dla zdrowia dzięki +3 minutom dłuższego spaceru do pracy. Czego to się nie robi dla zdrowia?

  4. OSZCZĘDNOŚCI.

    Nie ma co ukrywać – to był priorytet. A teraz po tych kilku miesiącach z naszymi współlokatorami… jest ostatni.

Pewnie znalazłabym jeszcze jakieś 485 powodów, dla których było warto. Ale dla mnie istotne są jeszcze dwie sprawy:

  • coraz mniej boję się zmian. Życie to nieustanne zmiany, tylko często my się im poddajemy, dzieją się „obok”. Kiedy sami podejmujemy decyzje, to już robi się trudniej. Ale warto, zawsze. Dowiadujesz się czegoś nowego o sobie.
  • nie odkrywam Ameryki, ale… czy nie dzięki zwykłej, prostej chęci zaoszczędzenia $ „dorobiliśmy” się wspaniałych nowych znajomych i historii do wspominania? Bardzo mi się podoba ta zależność!

0

 likes / 0 Komentarze
Lubisz? To polub!

Ciekawe? Skomentuj!


Kliknij na postaci, aby przewinąć

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec