12
sty-2015

CZŁOWIEK-GALARETA, CZYLI JAK ODEJŚĆ Z PRACY?

calm

Krótka historia pt. „Jak powiedzieć w pracy, że na drugi koniec świata się wybieram i nie zginąć?” Czyli jak się czuje człowiek-galareta, który dostał nową lekcję o drugim człowieku.


Po co się tym przejmować? Iść w cholerę i zostawić robotę? Mam mieć to gdzieś, bo zaraz i tak mnie tu nie będzie? Mogę, jasne. Tym bardziej, ze w głowie od miesięcy duduni mi: „No to spadaj! Tyle dostałaś, a teraz sobie znikasz, jak gdyby nigdy nic? Co to za idiotyczne pomysły?”. Takie były mniej więcej moje oczekiwania (ponadto, po historii z powiadomieniem o wyjeździe Mamy, byłam bardzo… powściągliwie optymistyczna).

Tylko tu pojawia się problem – ja lubię moją pracę. Tak, jestem dziwna. Tak, chyba nie jestem Polką (ponarzekam później na coś innego, ok?).

Jakby to wytłumaczyć… ja po prostu lubię ludzi, z którymi spędziłam ostatnie lata (nie, nikt mi za to nie płaci. I tak – wiem, że oni to czytają). Jasne, z milion razy pourywalibyśmy sobie głowy, ale… Skoro bywało i tak, że pracowaliśmy z sobą przez pięć dni w tygodniu a szóstego dnia spotykaliśmy się, by razem się pobawić, to chyba się lubiliśmy. Ech, rozkleiłam się…

Więc jeśli też jesteś takim dziwolągiem lubiącym pracę swą, to przejrzyj tę lekcję. Przyda Ci się. A jeśli nienawidzisz swojego miejsca kaźni i chcesz stamtąd uciec – też to przeczytaj. Bo to dobra lekcja o ludziach jest.

Przede wszystkim: nie ma idealnego czasu i nigdy nie będzie. Nie łudź się ani sekundę. Zastanów się, wybierz czas i idź. Wiedziałam, że muszę dać trochę czasu moim szefom na ogarnięcie bałaganu, który może po mnie pozostać (np. znaleźć i zatrudnić kogoś na moje miejsce czy zatrzeć ślady po zamordowaniu i poćwiartowaniu mnie w ramach zemsty). Ustaliłam ze swoim sumieniem i Robertem, że dwa miesiące są ok, więc od razu po powrocie noworocznym czekała mnie rozmowa.

No to idę, ręce mi się trzęsą, ja się trzęsę, loki na głowie mi się rozprostowały. Siadam i się trzęsę.

Teraz moja szefowa patrzy i też się trzęsie. No i tak siedzimy. Dukam po kolei, wypuszczam kolejne słowa. Patrzę, czekam na Apokalipsę. A ona nie nadchodzi.

Przychodzi za to… zrozumienie? Wsparcie? „Kiedy wracasz? Zawsze będzie tu dla Ciebie miejsce”. Say what?! Ale o co chodzi? Gdzie haczyk? Gdzie ta wściekłość na złą rudą, co znów coś wymyśliła? Przecież tacy są właśnie ludzie, a już w ogóle nadgatudnek „Szef”.  Coś tu się ostro nie zgadza! Wiecie… mówią, że jest kilka prawd: cała prawda, tylko prawda i gówn.. prawda. Tutaj opcja trzecia się kwalifikuje. Swoją prawdę o ludziach odkryjesz, kiedy sam spróbujesz.

Każdy potrzebuje życia poza pracą, każdy ma swój cel. Pisz bloga, będę czytać!

To mniej więcej usłyszałam. I jeszcze milion ciepłych słów, które pokazały mi, że nie jestem tylko pionkiem siedzącym za biurkiem. Jestem człowiekiem, którego szanują. Tak, akcja tego serialu rozgrywa się w Polsce. Siedziałyśmy tak jeszcze z godzinę i rozmawiałyśmy, jak dwoje normalnych ludzi.  Nie jak szef-despota nad wdeptanym w ziemię robakiem czy szarak, który w końcu się wyżywa i pokazuje fucka tym „na górze”. Można? Można.

Powiesz, że super, ale tacy szefowie to w przyrodzie nieczęsto się zdarzają? Masz rację, pewnie mam szczęście. I dlatego też o tym mówię. Ja bałam się rozmowy w pracy, bo jestem z tym miejscem i ludźmi emocjonalnie związana.

A może dla Ciebie trudniejsza/ważniejsza będzie pierwsza rozmowa z mężem/z przyjaciółką/z bratem. O Twojej jedynej wymarzonej wspólnej podróży… albo dokładnie o czymś zupełnie innym.

Chcę, aby moja lekcja była także Twoją. Tą pozytywną lekcją.

 Zadanie domowe

A co zapamiętamy z tej lekcji o drugim człowieku?

Ciocia Ruda Rada przypomina:

  • strach ma wielkie oczy, czyli jako rzekła kiedyś Szacowna Pani Irmina „Bój się i rób.”
  • po drugiej stronie jest człowiek, taki jak Ty. Z myślami, z życiem, z pragnieniami i wątpliwościami. Pomyśl o nim, zanim cokolwiek  powiesz.
  • warto być szczerym w stosunku do innych. Banał? Więc zacznij go stosować. Może nie wszyscy będą Cię kochać, ale ludzie odpłacą zaufaniem.
  • nigdy nie zakładaj z góry, że wiesz co kto myśli i co powie. Nie wiesz, bo nie jesteś dziś w jego skórze.
  • jeśli coś jest dla Ciebie naprawdę ważne – to osoba, która jest dla Ciebie ważna, też to zrozumie. Daj jej szansę. Porozmawiaj.
  • słuchaj ludzi, bo Cię zaskoczą. Nie raz.
  • czasem załóż sobie na mózg różowe okulary i oszczędź sobie Apokalipsy w głowie.
  • na świecie są ludzie źli. To prawda. Ale są też ludzie empatyczni i sympatyczni, wrażliwi i nie do końca możliwi. Są ludzie z sercem i ciepłym słowem w głowie. Ustaw sobie na nich azymut, są obok.

PS. Wiecie, jak czuje się człowiek-galareta (czyli ja przed rozmową), który słyszy „Czekamy na Ciebie, zawsze jest tu dla Ciebie miejsce”? Ja też nie, bo jeszcze nie umiem tego nazwać. Ale dziękuję!

0

 likes / 0 Komentarze
Lubisz? To polub!

Ciekawe? Skomentuj!


Kliknij na postaci, aby przewinąć

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec