18
lis-2014

OTRZEŹWIENIE RUDEJ GŁOWY, CZYLI JEJ WYSOKOŚĆ RZECZYWISTOŚĆ

Najbanalniejszy, najbardziej prymitywny i badziewny powód – pieniądze. Zarazem najbardziej prawdziwy, najtrudniejszy i najmocniej ściągający na ziemię powód.


Już tam byliśmy, już pomagaliśmy, już budowaliśmy, już dzieciom książeczki angielskie wręczaliśmy… Już, już… I się obudziliśmy. Ok, to ja się obudziłam. Robert jest realistą.

trip-to-kiritimati-81

Szkoła w wiosce Poland – tutaj potrzeba wszystkiego

trip-to-kiritimati-72

Poland Primary School

Kiribati – miejsce, które miało być miejscem naszego spełnienia. Już były wizje, jak Robert coś tam pomoże odbudować (w końcu inżynier), już widziałam siebie jak walczę o jakieś pieniądze na pomoc dla Poland. To wszystko było takie, jak miało być – z sensem, z pożytkiem dla kogoś. Przecież Poland helps Poland. Bach w łeb! „Dzień dobry, sprawy mają się tak i tak” – rzekła do nas wtorkowego wieczoru Jej Wysokość Rzeczywistość.

A o co zamieszanie? Mam tak, że lubię słowa. A niektóre bardzo. A słowo „Kiribati”… tak mi mów! Więc czytam o Kiribati, zaznaczamy na mapce „Must see”. Słyszę w radio rozmowę z p. Dariuszem Zdziechem – „Poland helps Polnad” to jego projekt pomocy dla mieszkańców wioski Poland… w Kiribati! I już wiem, że tam będziemy.

Niedługo potem spotykamy się z Darkiem w Sopocie (bo to w sumie niedużo straszy od nas, wspaniały człowiek jest). Opowiada, a my chłoniemy i już wiemy, że możemy i że to „jest to”. Wypytujemy, słuchamy i układamy już plan. Chcemy pomóc, poradzimy sobie. Ale… Jej Wysokość Rzeczywistość szybko puka do drzwi i mózgu…

Kupiliśmy bilet na drugi koniec świata. Zgodnie z logiką moją, głowy rudej ale jednak myślącej, to był największy koszt. Należało dostać się „tylko” z Auckland na Fidżi (przesiadka), a potem na Kiribati i jesteśmy w Poland. Tylko „tylko” okazało się nie takie proste. Otóż jak już będziemy na drugim końcu świata, w bajecznej Aotearoa, to bardziej opłaca się… wrócić do Polski i stąd polecieć znowu na drugi koniec świata, ale od drugiej strony! Reasumując: z Auckland w Nowej Zelandii na Kiribati (6 godz. lotu, 1 przesiadka) jest drożej niż z Warszawy przez Hawaje na Kiribati! Jasne, przecież to ma sens.

Poland hleps Poland

http://anzora.org/poland_helps_poland/

Więc sprawy wyglądają następująco: nie stać nas, by pojechać i pomóc. Najbanalniejszy, najbardziej prymitywny i badziewny powód – pieniądze. Zarazem najbardziej prawdziwy, najtrudniejszy i najmocniej ścigający na ziemię powód.

Ja się pytam: jak żyć?!

A Robert mi na to (jak zwykle spokojnie, bo jak zwykle ma rację): Kochanie, to się nazywa monopol.

Koniec historii, koniec wyjazdu na Kiribati i spotkania w Poland. Albo inaczej – proces w zawieszeniu. Czeka na wznowienie. Ja tak szybko nie odpuszczam. Tymczasem zajrzyjcie, wspierajcie, przekażcie dalej: Poland helps Poland

„Projekt dotyczy liczącej około 400 osób najmniejszej wioski na Kiritimati (Christmas Island) należącej do państwa w Mikronezji o nazwie Kiribati, znajdującego się w centrum Oceanu Spokojnego. Wioska ta nazywa się Poland. Nazwano ją tak na część przybysza z naszego kraju. Dodatkowo w miejscowości tej znajduje się katolicki kościół Św. Stanisława, a także zatoka przylegająca do wioski nosi to imię. To wspaniała wizytówka naszego kraju na Pacyfiku, niemniej Polska leżąca w Europie i jej mieszkańcy nie bardzo wiedzą i pamiętają o tym miejscu należącym do jednego z najbiedniejszych państw świata (…). Obecnie wioska Poland jest najmniejszą osadą na wyspie i za kilka lat może zniknąć z mapy podobnie jak leżąca nieopodal wioska Paris. W naszym projekcie humanitarno – naukowym pokazujemy, że najbiedniejsze państwa świata nie znajdują się tylko w Afryce.  Będziemy też starali się znaleźć fundusze na pomoc mieszkańcom Poland na Pacyfiku i przekonać organizacje humanitarne w Polsce oraz Rząd RP do pomocy Poland.”

trip-to-kiritimati-88

Kościół w Poland

trip-to-kiritimati-73

Uczniowie z Poland

trip-to-kiritimati-50

Zapomniany raj?

 

0

 likes / 0 Komentarze
Lubisz? To polub!

Ciekawe? Skomentuj!


Kliknij na postaci, aby przewinąć

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec