17
kwi-2015

Sue + Geoff + Pipi + Mili + Jenny + George + my

– Witajcie w Nowej Zelandii! Wiecie, że W niedzielę będzie cyklon? – z uśmiechem na ustach powitała nas na lotnisku w Auckland Sue. Tak rozpoczęliśmy naszą WIELKĄ nowozelandzką przygodę!

Sue i Geoff to nasi wybrańcy z www.workaway.com, czyli naszego patentu na lepszą podróż. Ochrzciliśmy ich „surfującymi emerytami” i dodaliśmy na naszą listę wybrańców-kandydatów na rodzinkę zastępczą w NZ (chociaż, jak sie okazało, musieli sprzedać swój kamper i poskładać do kupy swój dom, bo jakoś tak pękł na pół…).

pozdrawienia z Whangaparaoa  - widok z domu :)

Pozdrowienia z Whangaparaoa – widok z domu :)

No właśnie – dom. To była nasza główna „praca”. Układ prosty: my pomagamy naszym hostom, a oni dają nam dach nad głową i wyżywienie (więcej bardzo pożytecznych informacji w tym temacie – o tutaj).

Jak wyglądał nasz typowy dzień?

Śniadanko – poranny przegląd prasy – malowanie (sufit, dom na zewnątrz) – przerwa na herbatkę (Geoff jest z UK, więc rozumiecie…) – malowanie\wyrywanie chwasta z ogródka – wycieczka na plażę\do parku – kolacja z winkiem – pogaduchy. Tak, to była harówka! 😉 Jak zresztą widać na załączonych obrazkach.

PSX_20150409_140209[1]

Miss Dulux – mój dumny przydomek nadany przez naszego gospodarza

A jak wspaniale maluje się ściany, gdy słyszysz głos Sue z tarasu: – Ej, koniec na dzisiaj! Wlałam wino do kieliszków!
No co robić – musieliśmy skończyć.

PSX_20150409_152553[1]

Roberto w całkiem niezłych okolicznościach przyrody

JAK to zorganizowaliśmy?

2-3 dni malowanaia nieco dłużej niż 4-5 godzin… I mieliśmy kilka zupełnie wolnych dni. Na wycieczkę oczywiście! Pojechaliśmy wtedy na północ, zjeżdżać na deskach z gór piachu, odwiedzić pewnego Lorda i poznać miejsce narodzin NZ. I pojeździć trochę atostopem w nowozelandzko-fantastycznej formie! A po powrocie z Northlandu…Sue czekała na nas z kolacją, a Geoff z winem. Na stole: mięsko i ziemniaki (Sue jest wegetarianką)…”by Robert poczuł się jak w domu”.

Ulubione cytaty od Sue:

Jeśli nie podoba Ci się aktualna pogoda w NZ… to poczekaj 1 minutę.

Dzieci to nie zbiorniki, do których mamy wlewać hektolitry wiedzy. To rośliny, które należy nią odpowiednio podlewać.

I Geoffa:

Białe czy czerwone dzisiaj do kolacji?

Znów pokolorowałaś w nocy swoje włosy na czerwono!

Co nam to dało?

PSX_20150409_140935[1]

To naprawdę nie jest takie trudne! Nauka gotowania u Sue :)

Pyszności

Sue wspaniale gotuje! Ach, jagnięcina z sosem miętowym, dżem rabarbarowo-imbirowy, sos ananasowy, owoce morza…ach, Sue! Oczywiście naszą gospodyni nie poddawała się łatwo i próbowała także mnie nauczyć gotować…”To wcale nie jest takie trudne” – powtarzała mi oiem razy dziennie (chce ktoś przepis na „speedy mayonaise”?).

„Pietruszka”

PSX_20150409_150212[1]

Ach…”Pietruszka „…

Moja kolejna, a w sumie pierwsza, nowozelandzka miłość od pierwszego wejrzenia. Takiej cudnej kreatury to dawno nie widziałam! Pies, który jest miksem nie wiadomo czego z czymś innym. Tak pięknie brzydki! I z jednym ” uciekającym ” okiem! Juz chciałam go zabrać ze sobą, ale przede mną w kolejce czekają poprzedni goście Sue i Geoffa z: Japonii, Hiszpanii, Kanady, USA, Brazylii.  Wszyscy bezwarunkowo uwielbiający Pipiego (prawda, że polska ksywka „Pietruszka” jest znacznie bardziej odpowiednia? I nawet na nią reagował!).

Pomoc

Pierwszy dzień. Sue pakuje nas w samochód i ruszamy „na miasto”. Tu jest przystanek, tu jest prom do Auckland, tu jest warzywniak, tu jest dobry bar, a tu… Setki najmniejszych i najcenniejszych rad. Za to też nie zapałcisz kartą Master Card.

POZNAWANIE

Jak lepiej poznać ludzi i ich kraj, niż mieszkając z nimi? Wysłuchując codziennych problemów („Ludziom na tamtym osiedlu przeciekają okna, nie do wiary!”) czy domowych dialogów:

Geoff: Gdzie jest George? (kocur)
Sue: Pewnie na zewnątrz.
Geoff: A gdzie jest Jenny? (kotka)
Sue: Pewnie na zewnątrz.
Geoff: A dlaczego George nie jadł obiadu?
Sue: Bo Jenny mu zjadła…

(I tak codziennie).

Pamięć

My neighbour is wrzód na dupie! – zwołała z przekonaniem Sue.
I know one nice dupa. – uzupełnił jej 40-letni syn.
Smacz-nego! – zawołał Geoff.
Wszyscy podnieśliśmy kryształowe kieliszki z winem i wypiliśmy za błyskawiczny kurs języka polskiego przeprowadzony przez Inżyniera Roberta. Nigdy nie zapomnimy!

PSX_20150409_154112[1]

Nasza pierwsza wspaniała rodzinka zastępcza! :)

NOWA rodzinka…

Kto zostanie naszą nową rodzinką zastępczą w NZ? Tego sami jeszcze nie wiemy, ale… po spotkaniu z naszą pierwszą rodzinka zastępczą wiemy jedno – nie możemy się doczekać! Południowa Wyspo, przybywamy!

0

 likes / 2 Komentarze
Lubisz? To polub!
  1. Karo /

    Cześć! Mam pytanie, chciałabym wyjechać właśnie do Nowej Zelandii na projekty z WORKAWAY. Chciałabym wiedzieć, jeśli się orientujecie czy jest to możliwe na wuzie turystycznej ?

    • Rudi /

      Hej :)
      Gdzieś przeoczyliśmy Twój wpis. Czy jeszcze wybierasz się do NZ? Może jesteś już gdzieś w okolicach? :)

Ciekawe? Skomentuj!


Kliknij na postaci, aby przewinąć

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec