03
gru-2014

WorkAway – nasz patent na lepszą podróż

wa_6

Witaj w świecie Workaway!

– Znalazłem dla nas idealne miejsce! Takie, jakiego oboje szukaliśmy – farma, natura, praca z innymi, australijskie życie! – Roberto woła z naszego prawie-salonu, który jest też prawie-sypialnią i prawie-kuchnią.

– Wow, super! – łapię od razu ten błysk w oku i już tu widzę, już chcę tam być.

– Tylko jest jedna taka sprawa… No, że może nie będziesz chciała…

– ???

– No bo to jest farma… nudystów.

(W myślach: kocham Cię, naprawdę. Dziękuję Ci bardzo za tą unikatową propozycję z farmą nudystów w australijskim outbacku).

– No i to chyba jest farma gejów-nudystów… Takich ok. 60-tki (Ech, następuje ciche westchnięcie rudej głowy).

Bardzo Cię kocham Roberto, naprawdę.

Tak mniej więcej wyglądają nasze poszukiwania rodzin, a właściwie „rodzinek”, jak je nazywamy. Po co ich szukamy? Wiecie, kiedy człowiek decyduje się na to, co my właśnie czynimy, to warto dać sobie ten luksus i zapytać siebie samego o parę rzeczy.

Kiedy już sobie odpowiedzieliśmy na te pytania, to sprawa mocno się wyklarowała: ludzie, ludzie, ludzie! To ich szukamy.

Gdzie szukamy? Ach, to odwieczne pytanie! Mogę pisać o CouchSurfingu, ale chyba już wszystko na ten temat zostało powiedziane i nic nowego w materii nie dodam pomimo najszczerszych chęci. Jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości, to polecam szybką lekturę http://kolemsietoczy.pl/jak-szukac-darmowego-noclegu-podrozy/ (o darmowych noclegach generalnie).

Ale my… my mamy z Robertikiem nieco inny koncept. Znacie Workaway? Nie? To zaraz poznacie! Prosto: co to za ustrojstowo ten Workaway? Dla kogo? Dlaczego warto (a komu nie warto)? Jak? Za ile? I co potem?

Workaway – o co chodzi?

Na www.workaway.info czytamy jasno: Workaway.info is a site set up to promote fair exchange between budget travellers, language learners or culture seekers and families, individuals or organizations who are looking for help with a range of varied and interesting activities.

Czyli najprościej mówiąc to portal wymiany pomiędzy błąkającymi się po świecie, jak np. my w niedalekiej przyszłości, a innymi ludźmi potrzebującymi mniejszej lub większej pomocy.  Więc, jesteś niskobudżetowym podróżnikiem (a kto nie jest?)? To super – zgłoś się do pomocy, a w zamian… No właśnie, co w zamian w ramach „a range of varied and interesting activities”?

Co robisz i co otrzymujesz?

Skoro to portal wymiany, to każda ze stron coś daje od siebie i zarazem otrzymuje to, czego potrzebuje. I to niby nic nowego, ale… My już zweryfikowaliśmy nasze plany pt. pomoc w parku nepalskim narodowym przy utrzymaniu czystości na szlakach. Taki luksus, jak pomaganie w ramach milionów podobnych projektów, kosztuje. Niemało. Więc jeśli chcesz coś dla kogoś zrobić, a nie stać Cię na „programy wolontariackie” w Afryce czy Azji to spróbuj Workaway. Za kilka godzin pracy dziennie dostajesz wikt i opierunek, czyli jedzenie i dach nad głową za Twoje sprawne ręce i myślącą głowę. To chyba uczciwa wymiana, prawda?

I tutaj oczywiście okazuje się, że każdy kij ma dwa końce. Jak o CS często słyszy się, że dziś to przeważnie tylko nocowanie kogoś, a wielu przypadkach też oferowanie noclegu dziewczynom za wspólną nockę (tak, wiem że polecą na mnie gromy ale tak się zdarza!), tak i Workaway ma swoje blaski cienie. Po prostu trzeba szukać i dobrze wybrać.

Kto dobrze szuka, ten w końcu znajdzie

Całkiem proste: zakładasz konto i jesteś wolontariuszem (tak to się oficjalnie nazywa). Klikasz „Host list” na górnej belce, a potem już tylko wpisujesz kontynent/kraj/region/miasto – hasło klucz.

Zostań na chwilę w Phenianie i popilnuj moich kotów

Przyjedź na Goa i pomóż budować szkołę jogi

Przyjedź i pomóż uczyć dzieci w czytać i pisać w szkole w Ghanie

Tak, to są autentyczne ogłoszenia! Możesz wybierać do woli – od wolontariusza na parku narodowym na Borneo, przez plantację herbaty w Malezji, po pomoc w pilnowaniu dzieci na południu Francji kiedy pod nieobecność zapracowanych rodziców. Możliwości jest naprawdę mnóstwo. Wszystko zależy do tego, czego szukasz i czy „przypasujecie” sobie z hostem (osobą/organizacją goszczącą).

wa_3

Pobujamy się w Trynidadzie i Tobago?

wa_4

Albo pomożesz w Kenii?

Dzień dobry, w czym mogę pomóc?

Jak widać można pomóc innym w naprawdę błahych i całkiem wielkich sprawach. Dlatego rodzaje poszukiwanej pomocy od potencjalnego wolontariusza zostały podzielone na kilka kategorii:

  • Ogrodnictwo ­– pielenie, sadzenie, przycinanie, eko-ogórdki i tym podobne sprawy. Całe mnóstwo ofert nastawionych na taką pomoc
  • Budowlanka – zarówno w wersji „przydomowej” (wspólne budowanie garażu, wymiana okien), jak i opcji bardziej rozbudowanej (renowacja domu sprzed stulecia kupionego na obrzeżach Australii, realizacja całościowego projektu rozbudowy farmy)
  • Opieka nad dziećmi – tutaj można znaleźć naprawdę sporo ofert. Zapracowani rodzice poszukują często miłych, otwartych na nowe doświadczenia młodych ludzi, którzy za posiłek i miejsce w domu przypilnują dzieci. Niektórzy rodzice poszukują także np. osób mówiących w określonym języku, aby dzieci podszkoliły się trochę przy okazji. Hm, pamiętacie instytucję guwernantki?
  • Opieka nad starszymi – bardzo ciekawe (według mnie) zajęcie. Tutaj rola się nieco odwraca w stosunku do poprzedniego punktu. Starsze dzieci poszukują opiekunów/towarzyszy dla rodziców. I to wcale nie musi oznaczać nudnego siedzenia z babcią/dziadkiem przed telewizorem. Starość w wielu krajach to zupełnie co innego niż w naszym kraju (nad czym często ze smutkiem ubolewam…). Chcesz zobaczyć kawałek środkowego wschodu USA okraszony niesamowitymi historiami pani Betsy z Kentucky? Proszę bardzo!
  • Gotowanie /zakupy – często łączone z opieką nad dziećmi i generalną pomocą w domu. Mama nauczyła cię super przepisu? Spróbuj to zrobić na drugim końcu świata. Ciekawe, jak będzie smakowało.
  • Ogólne prace wokół domu  – hasło-worek, do którego host może wrzucić różne swoje prośby.
  • Pomoc na farmie – to już poważna sprawa. Często zdarzają się ogromne farmy, na których każda para rąk gotowych do pracy to skarb. Jeśli kastrowanie bydła (tak, to też się zdarza) cię nie przeraża, jeździłeś kiedyś traktorem albo masz smykałkę do takich spraw droga prosta! Wystarczy się nie bać, słuchać i próbować.
  • Pomoc prze ekologicznych projektach – za tym nieco enigmatycznym hasłem kryje się morze opcji. Bo „eco-project” to zarówno podlewanie pomidorków w naturalnie nawożonym ogródku, jak i praca na plantacji herbaty zgodnie z warunkami fair trade.
  • Pomoc w domu – też raczej do ogarnięcia przez większość osób. Dodawane w pakiecie z zakupami, pomocy przy dzieciach czy nauką języka.
  • Opieka nad zwierzętami – każdy może zająć się kotkami pani z Phenianu, ale też spróbować sił jako opiekun lemura w zoo. Kochasz zwierzaki lub chcesz zostać weterynarzem? Lepszej praktyki nie możesz sobie wymarzyć!
  • Pomoc przy turystach (jakkolwiek to brzmi…) – spójrzmy prawdzie prosto w oczy: robisz albo za sprzątaczkę/sprzątacza, recepcjonistkę/recepcjonistę, specjalistę/kę od IT, a nawet managera hostelu/hotelu. Zalety sytuacji: hotele zwykle są położone w centrum turystycznych wydarzeń i atrakcji.
  • Praca dobroczynna – w tej kategorii znajdują się najczęściej ogłoszenia instytucji/organizacji realizujących konkretne projekty propospołeczne. Konkretne wymagania-konkretne zadania.
  • Ćwiczenie języka – kopalnia skarbów. Od kogo lepiej nauczysz się angielskiego niż od przyjaznego Hindusa czy wykształconej Chinki? Prawda jest taka, że jak przebywasz u kogoś przez tydzień, dwa tygodnie albo miesiąc to o czymś musisz rozmawiać. Bez względu na różnego rodzaju problemy, jak ludzie chcą, to się dogadają. To stara prawda! Więc każde doświadczenie z Workaway to „language practise”. A może przy okazji nauczysz się kilku słówek w hindi lub po mandaryńsku?
  • Projekt artystyczny – dość luźno traktowana kategoria. Czasem hości szukają kogoś do wytapetowania hostelu (sztuka!), a czasem… chyba po prostu dołączają do listy zadań bez powodu.
  • Pomoc przy komputerze/internecie – potrafisz wskrzesić stary komputer albo wytłumaczyć jak zrobić super-wszystko-samo-liczącą tabelkę w Excellu? Takich ludzi szukają! Nawet nie wiesz, jak wytrawnym informatykiem jesteś dla wielu osób!
  • Nauczanie – temat rzeka. Skupia się generalnie na pomocy w szkołach w nauce języka angielskiego. Zakładam, że daje mnóstwo frajdy i satysfakcji.
  • Inne – tak, tu mieści się wszystko, co jest „inne”. To takie zabezpieczenie, że goszczący mogą poprosić o jakąś niecodzienną pomoc. Ale czy nie brzmi ciekawie?
  • Każdy rodzaj pomocy –  niektórym wszystko jedno. Głównie dla tych, dla których liczy się konkretna  lokalizacja i dostosują się do warunków.

A teraz Ciocia Dobra Rada: zanim zaczniesz przeglądać oferty zastanów się jakiego rodzaju pomocy możesz udzielić? W  czym jesteś dobry? Jaka praca/zadanie sprawiają ci radochę? Może nawet nie wiesz, jak możesz komuś się przydać.

Kogo oczekiwać?

Każdego, kogo nie jesteś w stanie sobie dzisiaj wyobrazić.

Nie oczekuj wiele, nie twórz sobie obrazów. Ludzie zapraszający przez Workaway to nie tylko tradycyjne rodzinki. Spotkasz też oderwane od rzeczywistości indywidualności, bywają outsiderzy.

Czyli zwykli ludzie, wariaci jak my wszyscy. My np. z dziesiątek ogłoszeń na nasza pierwszą „rodzinkę zastępczą” wybraliśmy finałową szóstkę. Jak to się skończy? Na pewno ciekawie!

Człowiek z Kurą na Ramieniu

Człowiek z Kurą na Ramieniu miał nosa do świetnych ludzi!

Ile muszę pomagać?

To już jest kwestia indywidualnych ustaleń. Generalnie w każdym z ogłoszeń o pomoc jest jasno napisane ile godzin pomocy dziennie/tygodniowo oczekuje host. Zwykle jest to ok. 5 godzin dziennie.  Większości wypadków „rodzinki” są elastyczne – we środę i czwartek popracujesz po 8 godzin, to masz piątek wolny. Wszystko jest kwestią rozmowy. Pamiętaj tylko, aby ustalić jak najwięcej szczegółów przed spotkaniem, aby nie było potem „a ja myślałem…”

Ile to kosztuje i dlaczego cokolwiek ?

30 euro na dwa lata – za parę, tyle my płaciliśmy. Czyli niezwykle przenikliwa myśl twórców portalu naprowadziła ich na trop, że konta będą zakładali nie tylko wariaci indywidualni. Bo podbój świata bywa także konceptem mnogim.
23 euro na 2 lata – za konto indywidualne. Zrezygnuj kilka razy z kawy w Starbucksie i gotowe.

wa_5

Bolące Policzki na Workaway

Dlaczego płacimy? Bo ktoś zadał sobie trud za nas z ogarnięciem tematu takiego portalu i udostępnił od ręki możliwość wyjazdu dokądkolwiek. Uczciwie jak dla mnie.

Warto, czyli plusy dodatnie i pulsy ujemne

  • Poznajesz ludzi, prawdziwych, w ich realnym życiu, z realnymi radościami i problemami. Bezcenne.
  • Nie ma co ukrywać – wymieniasz pracę za oszczędność na jedzeniu i zakwaterowaniu (czyli dwóch spraw, bez których nawet najbardziej bezkosztowo-oszczędnościowo-backapackerski wyjazd nie ma szans realizacji.
  • To Ty (w głównej mierze) decydujesz komu, gdzie i ile czasu poświecisz. I na co.
  • Zrobisz coś pożytecznego dla innych. Proste.
  • Koszt rejestracji? No ale poważnie, czy to wygórowana kwota za możliwości, które otrzymujesz?

Dla nas WorkAway to strzał w dziesiątkę. Szukamy rodzinek żeby z nimi żyć, żeby im pomagać, żeby z nimi pracować i uczyć się od nich. Mniej więcej tyle. I aż tyle. A Ty, jaki masz sposób na swoje marzenie?

0

 likes / 2 Komentarze
Lubisz? To polub!
  1. Sue + Geoff + Pipi + Mili + Jenny + George + my | Bolą mnie policzki /

    […] No właśnie – dom. To była nasza główna „praca”. Układ prosty: my pomagamy naszym hostom, a oni dają nam dach nad głową i wyżywienie (więcej bardzo pożytecznych informacji w tym temacie – o tutaj). […]

  2. Jak przeżyć początki w Sydney? | Bolą mnie policzki /

    […] z 1001% racji. U nas zadziałał nasz sposób z serwisem http://www.workaway.info i rodzinką zastępczą (sprawdź tutaj). Dzięki temu pierwszy tydzień spędziliśmy w miarę (bardzo „w miarę”) spokojnie […]

Ciekawe? Skomentuj!


Kliknij na postaci, aby przewinąć

Archiwum

> <
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec
Jan Feb Mar Apr May Jun Jul Aug Sep Oct Nov Dec